niedziela, 6 marca 2016

Rozdział 33

Nikol szybkim krokiem kierowała się do wyjścia z lasu. Potworny szept w jej głowie zaczynał cichnąć. Bała się go. Nagle poczuła, że nie jest sama, że ktoś też jest w lesie. Przystanęła na chwilę, a serce odbijało jej się od żeber. Na początku nie mogła nikogo dostrzec, ale z czasem zauważyła jakiś ruch. Ruszyła powoli w stronę obcego, tak żeby nie mógł jej usłyszeć. W jej głowie cały czas odbijały się szepty, ale nie była w stanie zrozumieć ich znaczenia. Nagle przybysz ustał. Nikol czuła duszę na ramieniu. W jej mózgu nastała cisza. Żadnych głosów.
– Nikol?! – Usłyszała znajomy jej głos. Wypuściła powietrze z płuc, które nieświadomie wstrzymywała. Podbiegła do Shella.
– Co ty tu robisz? – Zmarszczyła brwi, przyglądając się jego mundurowi Członka Pokoju.
– Dostałem nakaz, żeby cię znaleźć i przyprowadzić do Szejna. – powiedział profesjonalnym tonem, jakim posługiwali się Członkowie Pokoju.
– Kiedy ja nie chcę tam wracać. – Skrzyżowała ramiona na piersi. Shell przytaknął zastanawiając się nad czymś przez chwilę.
– W takim razie będę musiał użyć siły. – westchnął. Nikol popatrzyła na niego nie wierząc w jego słowa. Podejrzewała, że jej nie uderzy, ani nie zrobi jej krzywdy, lecz jednak miała lekki niepokój w sobie. Nagle Shell jednym ruchem sprawił, że dziewczyna wisiała na jego ramieniu głową w dół, a nogi miała z przodu. Krzyknęła zirytowana.
Postaw mnie idioto! Waliła w niego pięściami i nogami, lecz on nie zwracał na nią uwagi, tylko ze śmiechem ruszył do Markaz.
– Muszę wykonywać rozkazy kochanie. – zaśmiał się. Warknęła na niego. Nie miała ochoty kończyć rozmowy z Szejnem zwłaszcza, że musiała się dowiedzieć, jak wyciągnąć Nikę, uratować matkę i co się stało z rudą kobietą w lesie.
– Głuchy jesteś palancie?! Postaw mnie, bo ci rozkwaszę mordę! – krzyczała wściekła, a on odpowiadał jej tylko śmiechem. Nagle ktoś popchnął Shella przez co chłopak zatoczył się do tyłu.
– Słyszałeś panią? Postaw ją. – usłyszała warczenie Rusha. Dziewczyna wychyliła się, żeby go zobaczyć, ale tylko przez chwilę zdołała ujrzeć zdenerwowanie i nie chęć do chłopaka wymalowane na jego twarzy.
– Mam rozkaz doprowadzić ją do Szejna. – odpowiedział pewnie Shell, niewzruszony postawą ciemnookiego. – Pozwól, że sam będę decydował, jak będę wypełniał swoje obowiązki. – Dziewczyna wiedziała, że Shell się uśmiechnął złośliwie. Chciał iść dalej, ale Rush położył rękę na jego wolnym ramieniu, zatrzymując go.
– Pójdzie, ale postaw ją. Nie jest workiem kartofli ciemnoto. – Nikol potrafiła sobie wyobrazić, jak chłopak próbuje ugodzić go wzrokiem, na co na jej twarzy pojawiło się rozbawienie. Shell przewrócił oczami.
– Postaw mnie tępa pało, bo naprawdę zrobię ci zaraz krzywdę. – krzyknęła jeszcze raz uderzając w niego pięściami i nogami. Pomimo napiętej atmosfery obydwoje się zaśmiali. Shell pozwolił jej przyjąć pionową pozycję, ale złapał ją za rękę, na co Rush spojrzał z gniewem.
– A teraz przepraszam pana łaskawie, muszę ten kartoflany worek gdzieś doprowadzić. – powiedział Shell. Ciemnooki zagryzł policzek ze zdenerwowania i kiedy przechodził obok chłopaka zahaczył go mocno ramieniem, po czym odszedł słysząc za sobą parsknięcie śmiechem.


– Myślałam, że nasza rozmowa była zakończona. – odezwała się Nikol, gdy tylko znów znalazła się w biurze Szejna.
– Wywnioskowałaś to po tym, że sobie po prostu wyszłaś? Czy po tym, że nie odpowiedziałaś na moje pytanie, na temat twoich snów? – Szejn przekrzywił głowę, jakby czekając na odpowiedź. Wstał z fotela i mówił dalej. – Nie chcesz mi powiedzieć, ale ja się dowiem. – powiedział poważnie, patrząc w jej oczy. Zatrzymał się na chwilę i przeszedł się po pomieszczeniu. – Musisz się jeszcze wiele nauczyć. Dziś jeszcze zamierzałem podszkolić twoje zdolności, dlatego zapraszam cię do sali ćwiczeń. Trzeba popracować nad twoim refleksem i ruchami. – Wyszedł z gabinetu i zapraszającym ruchem ręki wskazał drogę do sali, na co zgodnie wyszła.
– Szejn – zaczęła, zastanawiając się, jak ma sformułować pytanie. – Czy… To znaczy, to co mówiłeś o Rushu, to było kłamstwo, prawda? – Przyglądała się jego twarzy, która nawet nie drgnęła.
– Mówiłem ci już, że był to tylko przykład manipulacji, ale to dobrze, że jesteś nie ufna, lecz tak, to było kłamstwo. – Nikol zastanowiła się przez chwilę nad tym, co cały czas chodziło jej po głowie.
– Skąd mam mieć pewność, że to co mówisz jest prawdą? Że to wszystko nie jest jedną wielką ściemą? Może po prostu te całe kasyczi, to tylko mało zabawny żart, albo następna manipulacja? – Zmarszczyła czoło zamyślona. Bardzo chciała znać odpowiedź na to pytanie. Szejn nie odzywał się przez jakiś czas. Odpowiedź usłyszała dopiero, gdy znaleźli się przed salą do ćwiczeń. Mężczyzna zatrzymał się i patrzył jej w oczy.
– Tego nigdy nie będziesz pewna. Z czasem powinnaś się nauczyć, kiedy ktoś kłamie, ale teraz jest to dla ciebie trudne, dlatego cały czas jest ci wpajane, żebyś nikomu nie ufała, bo wszędzie mogą znajdować się zdrajcy, którzy mogą ci zrobić krzywdę przez parę kłamstewek. Pamiętaj: Nie ufaj nikomu w stu procentach. Zawsze mniej niepewność co do jego słów. – Po tym po prostu wszedł do sali.
Gdy tylko dziewczyna znalazła się za jej progiem Szejn rzucił w jej stronę metalową kulkę.
– Łap. – Nie spodziewała się tego i kulka upadła z głośnym odgłosem na podłogę. Zdążyła odwrócić wzrok z toczącego się przedmiotu, a drugi, taki sam, został już rzucony w jej stronę. Próbowała go złapać, ale kula wypadła z jej rąk, tak samo jak trzecia i czwarta, lecz udało jej się złapać piątą.
– Co to miało być? – Zdziwiona odrzuciła kulkę do Szejna, a ten z powrotem pokierował ją na brunetkę, która ją ledwo złapała.
– Hmm… – mruknął. – Podczas walki twój refleks był o wiele razy lepszy. – Zastanowił się chwilę, po czym wymierzył cios w jej twarz, na co ona gwałtownie odskoczyła, a pięść znajdowała się tam, gdzie przed chwilą był jej nos. Szejn zmrużył oczy i znów się zamachnął, na co głowa Nikol zaczęła lekko pulsować. Czuła jak świat zwalnia, a ona odczuwała każdy dźwięk i ruch. Znała zamiary Szejna jeszcze przed zadaniem ciosu. Mężczyzna chciał wymierzyć jej kopniaka w brzuch, ale ona sprawnie odsunęła się i prawym sierpowym uderzyła go w twarz z taką siłą, że łysol zatoczył się do tyłu. Spojrzał ze zdziwieniem w oczach, lecz nie rozmyślał długo nad stróżką krwi płynącą z jego rozdartej brwi. Szybkim ruchem chciał podciąć jej nogi, lecz ona podskoczyła i chciała kopnąć go w brzuch, ale on odsunął się. Czuła, że będzie chciał zadać cios w jej szczękę, więc wykonała przewrót, dzięki czemu znalazła się za nim i kopnęła do w tył kolan, przez co upadł. Wykonała to w przeciągu dwóch sekund. Szejn nie mógł uwierzyć w to, co widział. Zachowywała się jak profesjonalista, lecz miała pewne braki, a on to wykorzystał w momencie, gdy chciała go uderzyć w krok on złapał ją za nogę i przekręcił nią, przez co głośno upadła twarzą na ziemię, lecz zdążyła podeprzeć się rękoma. W tym czasie Szejn przymiażdżył jej ciało i zaczął ją dusić, lecz za chwilę ją puścił. Dziewczyna przewróciła się na plecy łapiąc powietrze. Nagle tępo wróciło, a ona przestała przeczuwać każdy krok mężczyzny. Nie słyszała najmniejszego dźwięku. Jej głowa zaczęła bardzo boleśnie pulsować. Złapała za nią obiema rękoma. Bolała ją nie tyko głowa, lecz i ciało. Już widziała oczami wyobraźni te piękne sińce wymalowane na jej skórze, lecz nie przejmowała się tym bardzo. W tamtym momencie jęczała z bólu, przez który jej czaszka o mało nie pękła. Zdyszany Szejn przyglądał się jej. Widział jak cierpi, lecz wiedział, że to nie jego wina, ale tego, dzięki czemu zyskała niesamowitą siłę, refleks i planowanie każdego ciosu. Był pod wrażeniem. Kiedy po kilku minutach ból trochę zelżał, odezwał się.
– Masz bardzo dobry instynkt samoobrony. W chwili zagrożenia twoje ciało przyjmuje różne pozycje obronne, dzięki czemu zyskujesz siłę i refleks. Znałaś każdy mój ruch. Gdybyś była normalnym człowiekiem nie odsunęłabyś się przy moim pierwszym uderzeniu, lecz twój mózg dał komunikat o zagrożeniu i ciało zaczęło się bronić, tak samo jak z samoregeneracją. Gdy coś jest nie tak komórki poczynają funkcje obronne i się regenerują. – Zamyślił się na chwilę. – Fascynujące. – powiedział bardziej sam do siebie niż do niej. – Nie jestem jeszcze pewny, co do bóli głowy. Podejrzewam, że jest to przyczyną przeciążenia mózgu. Zwyczajnie się przegrzewa i nie daje rady takiemu przeciążeniu. Myślę, że zostaje rozrywany lub gotowany, ale twoje ciało zaraz go reperuje. – Ukląkł przy niej i spojrzał jej poważnie w oczy. – Nikol, nie możesz pozwolić do zbyt mocnego przeciążenia mózgu, gdyż możesz sobie narobić bardzo, ale to bardzo poważnych szkód. – Przytaknęła. Sama wiedziała, że im dłużej korzystała ze swojego paranormalu, tym bardziej po tym cierpiała.
Kiedy potworna migrena jej przeszła wstała, a świat jej zawirował. Szejn rzucił jej następną metalową kulkę. Dziewczyna wyciągnęła rękę, żeby ją złapać, ale nagle cała zesztywniała. Zdziwiony Szejn przypatrywał się jej. Stała tak przez chwilę z wyciągniętą ręką i nie obecnym wzrokiem, po czym dłoń opadła jej bezwiednie, ale ona nadal stała jak posąg.
Nikol czuła, jak setki par oczu patrzą się na nią. Słyszała setki oddechów i stukotów stup. Czuła obecność kilkuset osób. Nagle przed oczami staną jej obraz pełen trupów w strojach Członków Pokoju lub normalnych ciuchach. Ziemia oblana krwią i obsypana częściami ciała.
– Nikol! – Przed oczami zauważyła twarz wydzierającego się Szejna. Jej klatka piersiowa unosiła się coraz szybciej. W pamięci cały czas miała przerażający obraz.
– Co się stało? Co widziałaś? – zapytał spokojnie Szejn, po mimo, że wewnątrz był zdezorientowany i zmartwiony.
– Śmierć. – szepnęła.


Notka:
Chciałam na początku przeprosić, za opóźnienia z rozdziałami, ale tydzień temu nie było mnie w domu, a dzisiaj tak się wczytałam w książkę "After", że nie mogłam się oderwać i dlatego dopiero o to jest nowy rozdział.
Skoro jestem już przy przeprosinach, to chciałam przeprosić, że mam straszne zaległości na blogach, ale marzec to tragiczny miesiąc, gdyż dosłownie codziennie mam sprawdzian albo ciężką kartkówkę i dosłownie nie mam wolnego czasu, gdyż dochodzą tu jeszcze zajęcia pozalekcyjne i konkurs z angielskiego, dlatego przepraszam was bardzo, ale nie wiem czy i w tym uda mi się ponadrabiać, gdyż mam zapowiedziane 4 sprawdziany, kartkówkę z biologi i pytanie z niemieckiego, dlatego nic nie mówię, czy uda mi się nadrobić w tym tygodniu. :(



A więc konkurs dobiegł końca. Tam, tara dam...!!!! Dotarły do mnie 3 prace plastyczne. Razem z Wittką z wittka.blogspot.com miałyśmy tak wielki dylemat, że nie wiedziałyśmy którą z prac wybrać, dlatego będzie dogrywka. 
(Nie podaję na razie autorów, żeby było fair)
Która praca waszym zdaniem powinna wygrać?

1.
















2.



3.









12 komentarzy:

  1. Cześć, odrazu mówię, że nie cyztałam rozdziału, chociaż bardzo bym chciała, ale nie chce mi się xd
    Ale zobaczyłam prace i chcę powiedzieć, że pierwsza praca bije na głowe dwie pozostałe, druga jest ok, dałabym jej szanse, gdybym nie widziała pierwszej, a trzecia to... Nie będę oczerniać, po prostu mi się nie podoba. Znaczy jest ładna, ale tak naprawdę nic nie przedstawia, więc mi nie przypadła do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, dzięki i odezwałabyś się czasem <3

      Usuń
  2. Jejku zajebisty, ale czemu taki krótki? :/ XD Nie no spoko, rozumiem :D
    Ta Nicol jest niesamowita! Bardzo ją lubię :) Co do Shella to szczerze za nim nie przepadam. Palant. Praca ważniejsza od przyjaciółki..... Pfff. A Rush jak to Rush zajebisty <3
    Szejna też nie lubię.... XD
    Ale te jej wizje i głosy stają się coraz bardziej tajemnicze, intrygujące i całkiem straszne.. Ciekawi mnie co z tego wyniknie :D

    Co do konkursu to 1 jest całkiem spoko (tzn. Rush XD). A co do Nicol (zakładam, że to ona xx) to trochę ta jej twarz, jest no.. taka nieudana i trochę psuje efekt. Ale jako całokształt to bomba :D ;)

    Kochana, czekam z niecierpliwościom na next i liczę, że będzie choć trochę dłuższy :D Pozdrawiam :* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten czudowny komentarz <3 ^^ ważne, że lubisz tą dwójkę, ja osobiście to chyba wszystkich Lubię, ale nie przepadam za Jacobem (dlatego go nie ma xD) i Davidem. Dziękuję za głos :* Dłuższe? Dobra, będą dłuższe. XD

      Usuń
  3. Swietny rozdzial ;d
    trzyma w napiciu ;d
    wiecej Rusha prosze ^^
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. A jak dla mnie ten rozdział jest tak jakoś zakończony akurat! Nie wiem czemu tak, jakoś idealnie wyczułaś moment. Więc gratuluję. :D <3
    Co do konfrontacji Shella z Rushem to jak zwykle się roześmiałam. Ach, uwielbiam Rusha!
    I ten trening! Jejkuuu, jak ja lubię te Twoje długaśne opisy. <3
    Pierwszy rysunek skradł moje serce. Zwłaszcza jego klata, hahaha. :D Nie, tak serio to ja głosuję na pierwszą pracę. Rush przedstawiony jest idealnie. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. "Przystała na chwilę" - przystanęła* przystać można na czyjąś propozycję lub gdy ktoś nalega, możemy mu przystać.
    "ale z czasem zauważyła jakiś ruch" - z czasem, to może zacząć się dziać, ale zauważyć coś można PO czasie, nie Z czasem. Niestety jest różnica.
    " Ukląkł przy niej i spojrzał jej poważnie w oczy." - uklęknął* chyba brzmiałoby lepiej.
    "lecz ona podskoczyła i chciała kopnąć go w brzuch, lecz on odsunął się." - powtórzenie spójnika "lecz". I ogólnie z całym tym wielkim akapicie, w którym opisałaś potyczkę Szejna z Nikol ciągle napotykałam powtórzenia tych samych spójników, ciągle było " lecz, lecz, przez co". Pamiętaj, że zdania można budować na wiele sposobów, warto trochę poczytać, by te powtórzenia się nie zdarzały :)
    I tym razem coś mi nie grało w tych dialogach. Chyba było w nich zbyt mało języka oficjalnego. Mowa potoczna jest okey, ale nie w dużych ilościach. Język polski jest językiem pięknym ^^

    Początek z grubej rury, bardzo wciąga w dalszą akcję, jest świetnym wprowadzeniem. Od razu mnie zaciekawił i sprawił, że zadawałam sobie wiele pytań, kimże jest nieznajoma osoba, dopóki nie dowiedziałam się, że jest to Shell... Jak ja tego typa nienawidzę. OMG, no zabiłabym, serio.
    Tya, w sumie traktuje ją nie lepiej niż Rush na początku, jak ją tak przerzucił niczym wór ziemniaków, a niby taki kochany przyjaciel. CHUJA TAM, NIE PRZYJACIEL! Ot co!
    Walka opisana nieco chaotycznie, ale do rozczytania. Mówiąc chaotycznie mam na myśli sposób budowania zdań, o którym wspomniałam Ci wcześniej. Ciekawi mnie, dlaczego Nikol ma tak, a nie inaczej z tą głową... To już 32 rozdział, a ja nadal nie mam pojęcia żadnego o tym, co ona potrafi, a czego nie XD Czy Ty napiszesz ponad 100 rozdziałów tutaj? XD Albo i 200 :o
    Ach napięcie na sam koniec... Tajemniczość... Cóż się stało z Nikol?! Bardzo mnie ciekawi, jaką konkretnie wizję śmierci widziała. Nie mogłam sobie przejrzyście zobrazować widoku tych trupów i całej "Wizjii", czy cóż ona tam miała, dopóki nie przeczytałam tego momentu ze 3 razy pod rząd XD

    Czekam na kolejny i pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za błędy i pinkny komentarz :D A wiesz, że zamierzam dać coś koło 100? Hahahah xD Mój plan jest rozbudowany, przez co raczej w 50 się nie zmieszczą xD
      Co do dialogów, to wiem, że idzie głównie stylem potocznym. Mam z tym problem i się przyznaję! 3:
      Rozwaliłaś mnie z Shellem hahaha (jak zwykle zresztą :DD )
      Dzięki za te poprawki, komentarz i wg za wszystko. Jest mi tam mega głupio, że tak szybko czytacie u mnie, a ja mam zawalone 2 tyg i nie mam czasu, żeby nadrobić. Sorki. Na szczęście w końcu będzie wolny weekend i wszystko przeczytam! :D

      Usuń
  6. No ciekawy rozdział ciekawy, c:

    Praca nr.2
    1 jest tylko w całokształcie ok, jest dużo niedociągnięć i 'baboli'.

    Pozdrawiam, KatieKate

    OdpowiedzUsuń
  7. Na początek proszę: WY LECZ SIĘ Z TEGO LECZ! Po polsku mówiąc, w guj powtarzasz słowo lecz, co bardzo irytuje, bo wszędzie je widzę :D

    Do rozdziału, ymm, nie wiem, ja chyba starciłam wene do pisania czegokolwiek, nawet komentarzy, jednem padnięta, zmartwiona i wgl, jestem na nie, ale rozdział mi się podobał i zastanawiam się co znaczył sen, znaczy ta wizja na koncu. Bardzo mi się podobał moment z sheelem i rushem,i o jest najlepsze to wgl kartoflany worek xddxdxdxd
    Moment opisania treningu, mialam otwarte oczy, a wszystko widziałąm, chcialam je zamknąć, zeby widzieć lepiej, ale ie mogłam, bo wtedy nie moglam czytać, kurczaczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straciłaś wenę, a i tak piszesz dobre komentarze, nie martw się:* Jestem wdzięczna, że pomimo zmęczenia napisałaś ten komentarz. Świetne zdanie! xDD Zamiast lecz będę pisać ale xDDD

      Usuń